Hot Zlot czyli sukces dobreprogramy.pl Part 1

W ubiegły weekend 5-7 wzreśnia, byłem na Konferencji 😀 HotZlot II Zlot czytelników vortalu dobreprogramy.pl w Jastrzębiej Górze.
Impreza świetna ale nie o tym chciałbym napisać.
Każdy z użytkowników dostał masę prezentów na start a i w trakcie zajęć mógł wygrać wiele interesujących nagród.
Na miejscu była wystawa zaawansowanego sprzętu serwerowego HP Blade, wystawa sprzętu komputerowego opartego o procesory AMD i karty graficzne ATI w tym kilka laptopów z platformy PUMA.
Vobis udostępnił 15 komputerów dość wysokiej klasy jako kafejkę internetową i miejsce do wieczornych potyczek sieciowych.
Pierwszą prezentacją był temat „Ubuntu – Linux dla istot ludzkich” prowadzony przez
Sylwestra Siejkę, administratora i twórcę forum ubuntu.pl.
Całą prezentację można określić jako spektakularną klapę.
Prelengent był mocno stremowany, korzystał ze ściągawki a na najprostsze pytania nie potrafił dać prostej odpowiedzi. Monotonny głos Sylwestra niektórych sprawiał że wielu słuchaczy zaczęło przysypiać.
Jego dość nudny wykład nie skupiał się na oczywistych zaletach, które powinny zainteresować zwykłego usera a na graficznych prezentacjach zrzutów ekranów z Compiz-Fusion.
Nic konkretnego tylko parę frazesów. Jako użytkownik linuksa oczekiwałem skupienia się na sprawach bezpieczeństwa, coraz większej interoperacyjności systemów z pod znaku pingwina, o ciekawych narzędziach , niedostępnych pod np Windows.
Ale się zawiodłem. Bardzo zawiodłem.
Ta prezentacja nikogo nie przekonała a co więcej wiele osób mogła zrazić.
Następna prezentacja dotyczyła Acrobat 9 – nie tylko generowanie PDF prowadzonej przez Rafała Kanie z firmy Adobe.
Ale najlepsza prezentacja była przed nami.
Microsoft Live – nowinki innowacyjne , prowadzona przez Patryka Góralowskiego z polskiego oddziału Microsoft.
Na wstępie zaznaczył że równiej korzystał z linuksa i nie jest tu by deprecjonować osiągnięcia konkurencji a przedstawić nowinki Microsoft.
Wykład prowadzony zupełnie nie w stylu Microsoft.
Gigant z Redmont zauważył ofensywę Google na polu usług online.
Przedstawiono nam nowe usługi online, które wg zapowiedzi mają być dostępne dla użytkowników Windows.
Oczywiście żeby skorzystać z tych nowinek trzeba mieć LiveID ale to przysłowiowy pikuś.
Miejsce na własną niekomercyjną stronkę /bloga , internetową galerię oraz kilka innych usług tworzących portal społecznościowy klasy Myspace czy Facebook.
No i gwóźdź programu.

PHOTOSYNTH !!!!

Kilka słów o programie.
Photosynth pozwala na tworzenie trójwymiarowego obiektu bądź sceny na podstawie dostarczonych zdjęć, czyli obrazów dwuwymiarowych.
Sama aplikacja jest jednak w zasadzie jedynie elementem całego systemu, w skład którego poza nią wchodzą witryna internetowa oraz serwery i komputery przetwarzające zdalnie informacje.
System analizuje kolekcję zdjęć, znajduje części wspólne, a później generuje trójwymiarowy model.
Wgrywając przykładowo szereg zdjęć jednego budynku wykonanych z różnych stron będzie można „obejść” go w trójwymiarowej przestrzeni. Podając programowi zdjęcia większego obszaru będzie można zobaczyć, gdzie jedno zdjęcie zostało zrobione w stosunku do innych.
Po zalogowaniu się w serwisie otrzymujemy bezpłatnie 20 GB pamięci online, co ma wystarczyć na około 60 kompozycji złożonych ze 150–200 zdjęć. Microsoft zaleca używanie 20-200 nakładających się na siebie fotografii (im więcej zdjęć, tym lepszy efekt końcowy, ale i dłuższy czas oczekiwania).
Najbardziej aktywni użytkownicy mają szansę na poszerzenie udostępnionej im przestrzeni dyskowej.
Istnieje także możliwość umieszczania gotowych obrazów 3D na własnych stronach internetowych.
I tu mała uwaga.
Własne kompozycje mogą tworzyć jedynie użytkownicy systemów Windows XP oraz Windows Vista – Microsoft zastrzega, że posiadacze Maców nie uruchomią programu za pomocą Parallels lub innych wirtualnych maszyn, jedynym rozwiązaniem jest Boot Camp. Pozostałe wymagania systemowe to co najmniej 256 MB pamięci operacyjnej (zalecane 1 GB) oraz karta graficzna zgodna sprzętowo z DirectX 7, choć narzędzie powinno działać także na niektórych modelach zgodnych z DirectX 6
Aby korzystać z programu trzeba zainstalować opracowaną przez Microsoft wtyczkę do przeglądarki (Firefox 3 lub Internet Explorer 7) oraz niezależną aplikację Photosynth – oba komponenty znajdują się w jednym pliku instalacyjnym, który można pobrać tu

Efekt ??
Pokazano nam już znane szerzej prezentacje katedry Notre Dame ale również galerie zdjęć wykonanych na sali wykładowej w trakcie prezentacji i połączonych w Photosynth.
Możliwości tego programu robią wrażenie.
Można zrobić sobie np samochodu czy domu z różnych miejsc i z różnych odległości, program i tak wyskaluje że na gotowej prezentacji będzie można go obejść i obejrzeć z każdej strony a co więcej będzie można do niego wejść i obejrzeć wnętrze.
Przy tym wykład był prowadzony naprawdę świetnie i myślałem że będzie to najlepszy wykładowca.
No cóż, myliłem się 😀
Następne było wystąpienie Mariusza Jarzębowskiego z Microsoft „Historia wstążki”
Historia MS Office od wersji 1 do 2007 i dlaczego postanowiono zerwać z klasycznym interfejsem Office zmieniając je na wstążki (ribbon).
Temat nie zapowiadał się ciekawie ale prelengent i owszem.
Mariusz Jarzębowski,Platform Strategy Manager z Microsoft.
Przed powrotem do Europy przez siedem lat pracował w Dolinie Krzemowej (między innymi ze Stevem Jobsem w NeXT Software, kupionym przez Apple Computer). W Polsce zaangażowany był w nowe przedsięwzięcia (również wykorzystujące Linux oraz Otwarte Oprogramowanie).
Od bodajże (mogę się mylić) dwóch lat pracuje w Microsoft.
Prezentacja w stylu Steve`a Jobs`a . Po prostu genialna.
Porwał salę i nie pozwalał się nudzić. Wciągał ludzi w dyskusje, nie unikał trudnych pytań na które, odpowiadał bardzo rzeczowo.

Przytoczę parę jego wypowiedzi na temat Open Source za portalem interia.pl

Microsoft nie współzawodniczy ze społecznością otwartego oprogramowania ani z jej modelem rozwoju oprogramowania – konkurujemy natomiast z komercyjnymi organizacjami, które sprzedają produkty oraz serwisy.

Rynek ewoluje i zmienia się. Linux oraz otwarte oprogramowanie stają się coraz bardziej komercyjne. otwarte oprogramowanie to nie Linux vs. Windows.
Dialog pomiędzy Microsoft a społecznością otwartego oprogramowania staje się dojrzalszy. Pragmatyczne i oparte na wartościach podejście zamienia dyskusję wokół Linux oraz otwartego oprogramowania w głęboką i rzeczową rozmowę o potrzebach biznesowych – nie o dogmatach. Klienci widzą to, zadają twarde pytania oraz potwierdzają istnienie nowego, komercyjnego doświadczenia opartego na Otwartym Oprogramowaniu.
Rozumienie Otwartego Oprogramowania przez Microsoft uległo zmianie. Dzisiaj, dzięki stałemu dialogowi oraz pracy w Microsoft Open Source Software Lab (port25.technet.com), mamy głębsze, techniczne zrozumienie Linux oraz Otwartego Oprogramowania i silniejsze związki ze społecznością. Daje to większą przejrzystość, gdzie Microsoft współzawodniczy, a gdzie współpracuje. Microsoft Open Source Software Lab daje unikatową możliwość wglądu w Otwarte Oprogramowanie w Microsoft.
Klienci nie żyją w świecie Windows lub Linux, oni żyją w świecie potrzeb biznesowych, gdzie jedną z najważniejszych jest potrzeba integracji oraz interoperacyjności.
Klienci zadają nowe pytania. Rozpoznają koszt oraz komercyjną naturę Linux i otwartego oprogramowania. Ich pytania dotyczą teraz bardziej technicznych zalet oraz całkowitej wartości oprogramowania, anieżeli emocjonalnych więzi z daną platformą.

Konkurencja jest dobrą rzeczą. Optymalne środowisko dla innowacji to współegzystencja otwartego oraz komercyjnego oprogramowania, wewnątrz większego ekosystemu. Dzisiaj Microsoft ma lepsze zrozumienie swojego miejsca w ciągłym spektrum współzawodnictwa oraz współpracy.

Wieczorem , przy stoliku w kawiarence dyskutowaliśmy nt. Visty oraz linuksa i muszę przyznać że jest to człowiek wielkiej kultury, z otwartą głowa i potrafi dyskutować również o błędach Microsoft.
Nie ma dla niego tematów tabu , no może poza Windows 7, bo tutaj jak stwierdził, nic nie może powiedzieć . 🙂
Człowiek , który potrafi mówić o produktach MS jak człowiek z nią niezwiązany.
Tu kłania się (jak się sam przyznał) fascynacja metod marketingowych Steve`a Jobs`a.
Rozmowa trochę trwała ale nie wszystko mogę tu przytoczyć 😉

CDN …

About the Author

Pangrys
Miłośnik absurdalnego humoru Mothy Pythona i nieco mocniejszego brzmienia, który z nad pełnej szklanicy, obserwuje wpływ rewolucji w IT na zmiany zachodzące w naszym życiu. Po godzinach uwielbiam odprężyć się, grając z przyjaciółmi w kolejne odsłony Battlefielda, niekiedy służąc jako pomoc techniczna. Dzięki współpracy z działami PR wielu czołowych firm ze świata IT, testuję i recenzuję sprzęt oraz rozwiązania technologiczne na łamach swojego bloga. Prę przed siebie pamiętając motto "Nie głupi ten co nie umie lecz ten który nie chce się nauczyć"