Okiem Pangrysa czyli Niedobry Wujek Google

W sobotę rano mam chwile czasu by usiąść przy komputerze na dłużej, poczytać artykuły, których lekturę odkładałem na później itp. Mam też więcej czasu by odpowiedzieć szerzej na parę maili lub coś skrobnąć na blogu. Niestety charakter mojej pracy powoduje ze krążę po Polsce, mając nieliczne wolne chwile na przeglądanie interesujących mnie stron poprzez smartfona. Najczęściej mam czas, gdy czekam na klienta lub jak jestem w hotelu 🙂
Dlatego też proszę o wybaczenie ewentualnych błędów 🙂

gplay

Jakiś czas temu w oczy rzucił mi się artykuł o bezpieczeństwie a raczej jego braku w Google Play, czyli dawnego Android Market. Jako że wszyscy wokół mnie uparcie twierdzą, że Android jest całkowicie bezpieczny, to zaciekawiła mnie ta historia.

Całkiem niedawno wybuchła też mała afera z dwoma, na pierwszy rzut oka, programami czyli Superclean i DroidCleaner autorstwa Smart.Apps, dostępnymi w oficjalnym sklepie Google Play. Oba programy miały optymalizować pracę urządzenia z Androidem, ale niejako przy okazji okazywały się po prostu zwykłym malware. Może trochę bardziej niezwykłym, ale najgorsze jest to, że takich aplikacji w sklepie Google Play może się jeszcze kryć całkiem sporo.
Okazuje się, że to nie wszystko, jak zauważył jeden z developerów piszących aplikacje na Androida, dziwnym trafem na swoim koncie ma wszystkie dane osoby, która zakupiła jego aplikację. Developer widział imię i nazwisko, email i adres takiego klienta.

Powiążmy oba fakty, twórca malware, którego aplikacje znajdziemy w Google Play, nie dość, że infekuje nasze urządzenie jakimś szkodnikiem to twórca takiego softu może DOKŁADNIE wiedzieć, kogo zainfekował. Co więcej mógł uzyskać dane, które powinny być starannie chronione… wszak jak kupujemy np. TV nie musimy nikomu podawać danych osobowych to, po co takie dane przesyła Google ??

thief

Po co włamywać się na komuś na kompa i żmudnie ustalać, kogo atakujemy?? Usłużne Google sam nam wyśle takie dane … Sami pewnie domyślacie się jak bardzo takie informacje mogą się przydać komuś planującemu atak 🙂 a dostaje je niemal w bonusie …
Więcej o tym możecie przeczytać na Niebezpieczniku.

Tak jakoś się przyjęło, że najgorszą i najbardziej opluwaną firmą IT jest Microsoft. Słusznie czy nie, na firmę codziennie są wylewane wszystkie żale świata. Wielu osób, nawet na DP, co czasem zakrawa na fanatyzm i jakąś chorą obsesje, nie zaczyna swej wypowiedzi bez napomknięcia o rychłym upadku Microsoftu gloryfikując konkurencję. Niestety dla firmy z Redmond, w dużej części owe pretensje czy uwagi, są moim prywatnym zdaniem, całkowicie usprawiedliwione. Ot, taki los firmy, która niemal zdominowała rynek komputerów PC. Sam widzę nieczyste zagrywki amerykańskiego giganta, (przypomnę tylko sprawę ODF vs OOXML) oraz wiele podobnych spraw, ale pracując tyle lat w handlu, zauważam ze takie zachowania są niczym dziwnym w dzisiejszym świecie. O wiele brutalniej walczą miedzy sobą Samsung i Apple na rynku urządzeń mobilnych czy Samsung i LG na rynku telewizorów LCD i OLED… Po prostu jest to normalna walka na rynku pomiędzy konkurentami o portfel konsumenta. Takie czasy.

Jest i nasz Wujek Google, właściciel Androida, który jest oparty na jądrze Linuksa, co wystarczyło dość dużej grupie geeków orzec, że gigant z Mountain View jest OK. Uruchomienie kolejnych darmowych usług, bez których dziś nie wyobrażamy sobie życia tylko ugruntowało wizerunek dobrodusznego Wujka Google, który dla nas zwykłych userów robi wszystko i to niemal za darmo w odróżnieniu od tego niedobrego Microsoftu, który za niemal wszystkie swoje produkty żąda zapłaty i to trzeba przyznać, zazwyczaj dość niemałej.

Osoba nie ma uzasadnionego prawa do zachowania prywatności informacji, którą dobrowolnie przekazuje osobom trzecim

 

Nie będę się już pastwił nad Googlem w świetle ostatnich doniesień jak to Chrome, będąca wszakże produktem Googla, podsłuchuje niemal każdy nasz ruch. Nie o to tu chodzi.

Nasz cyfrowy świat dość brutalnie obchodzi się z naszą prywatnością. Jeśli chcemy zachować prywatność to niestety jedynym sposobem jest odcięcie się od Sieci.
Niestety, nawet taki krok nie uchroni naszej prywatności …

Dedykuję to do przemyślenia wszystkim miłośnikom Google czy Microsoft. Godząc się na korzystanie z urządzeń podłączonych do Sieci, musimy zaakceptować fakt, że naszą prywatność, w takim czy innym stopniu trafia szlag. Bez względu na to, jaka platformę wybierzemy. Choć, moim zdaniem, firma z Mountain View ostatnimi czasy, przechodzi samą siebie.

Każdy z nas musi sam wybrać mniejsze lub większe zło, co często przypomina wybór między przysłowiową cholerą czy dżumą. Efekt, niemal zawsze będzie ten sam.

PS.

Ja wybrałem MS i jego Windows Phone ale nie uważam by był to idealny wybór, po prostu inni są jeszcze gorsi …

About the Author

Pangrys
Miłośnik absurdalnego humoru Mothy Pythona i nieco mocniejszego brzmienia, który z nad pełnej szklanicy, obserwuje wpływ rewolucji w IT na zmiany zachodzące w naszym życiu. Po godzinach uwielbiam odprężyć się, grając z przyjaciółmi w kolejne sieciowie FPS. Lubi grzebać w starych laptopach i przywracać je do życia. Dzięki współpracy z działami PR wielu czołowych firm ze świata IT, testuję i recenzuję sprzęt oraz rozwiązania technologiczne na łamach swojego bloga. Prę przed siebie pamiętając motto "Nie głupi ten co nie umie lecz ten który nie chce się nauczyć"