Płyta Intel DZ77GA-70K czyli pomiędzy piekłem a niebem.

Pewnego ponurego dnia, gdy pełen ponurych myśli klnąłem na szarugę i nudę, kurier przywiózł mi długo oczekiwaną przesyłkę z firmy Intel, czyli płytę główną DZ77GA-70K Extreme Series. Dotychczas, jeśli chciałem komuś złożyć komputer dla zdeklarowanego gracza, sięgałem po płyty Asusa, Gigabyte, MSI i od nie dawna, (czyli od premiery Sandy Bridge) również od Asrocka, więc możliwość przetestowanie płyty z kolekcji Extreme Series było dla mnie czymś nowym i niezmiernie fascynującym. Osobiście nie uwzględniałem w swoich preferencjach płyt Intela, sugerując się opiniami z testów redakcyjnych lub opiniami z for dyskusyjnych. Płyty główne Intela nie wygrywały rankingów popularności raczej z faktu, że w cenie płyty „niebieskich” mogliśmy spokojnie znaleźć ciekawszą i tańszą płytę konkurencyjnych firm. wiem, bo i jak tak postępowałem 🙂
Dlatego z tym większą ciekawością ucieszyłem się na możliwość przetestowania mobo Intela z nowym procesorem Ivy Bridge na pokładzie by samemu wyrobic sobię opinię.

Dotarł do mnie kompletny zestaw testerski, by samemu ocenić dzieło inżynierów z Santa Clara.

Płyta główna Intel DZ77GA-70K Extreme Series, procesor i5-3750K, dwuzakresowa karta WiFi Intel Centrino Advanced-N, 6205 o której napiszę nieco później oraz dysk Intela SSD 330 180GB, o którym pisałem wcześniej.

Płyta zapakowana w gustowny czarny karton z wszechobecną czaszką, którą Intel zwyczajowo oznacza produkty z Extreme Series. W środku znajdziemy dodatkowe wyposażenie w skład, którego wchodzą:
– Przedni 3,5 calowy czarny panel z dwoma gniazdami USB 3.0 z gustownym logo Intel Extreme Board Inside.
– Intelowski mostek NVidia SLI
– Dongle Wi-Fi 802.11b/g/n/Bluetooth 2.1 na USB
– Świetna podkładka pod mysz o wielkości mniej więcej kartki A4 z obowiązkową w tej serii czaszką Skulltrail.
– kable SATA, maskownica i sterowniki

Sama płyta prezentuje się bardziej niż świetnie. Czarny laminat i solidnie wyglądające niebieskie radiatory na sekcji zasilającej procesor, prezentują się całkiem estetycznie. Na radiatorze mostka PCH znajdziemy słynną czaszkę Intela, czyli Skulltrail. Niestety po zamontowaniu karty graficznej, cała czaszka zostaje zakryta tak, więc jej walory estetyczne możemy docenić tylko podczas montażu lub demontażu płyty lub karty. Ot, po prostu tylko miły akcent.
Płyta jest nieźle wyposażona, osiem portów SATA, z czego aż cztery porty SATAIII, dwa sloty PCI-E x16 + x8 oraz dodatkowy x4 zapewniających pełną obsługę CrossFire i SLI. Całkiem przyzwoita ośmiokanałowa (7+1) zintegrowana karta dźwiękowa, która naprawdę świetnie się spisuje w grach, gdzie możliwość wcześniejszego usłyszenia przeciwnika i określenia, z której strony nas podchodzi, jest dla mnie zapalonego gracza jest naprawdę ważne. Z tyłu ujrzymy po cztery porty USB 2.0 i USB 3.0, FireWire, eSATA, SPDIF, PS/2, HDMI do obsługi zintegrowanej karty graficznej na procesorze oraz dwa gniazda kart sieciowych. Ciekawym i czasem jakże przydatnym elementem jest przycisk resetu BIOSu (Back to BIOS) do ustawień fabrycznych. Oj, naprawdę się przydaje jak trochę przeszarżujemy z podkręcaniem, o czym się przekonałem na własnej skórze. Na samej płycie znajdziemy też wyświetlacz kodów POST oraz diody diagnostyczne LED.

Na płycie znajdziemy też przyciski do uruchamiania lub wyłączania komputera oraz przycisk reset, niestety, jak dla mnie, inżynierowie umieścili je trochę w głupim miejscu. Moim zdaniem, bardziej poręczniej byłoby umieścić je na krawędzi płyty jak to czyni np. Asrock, ale to tylko moje zdanie.

Było jednak coś, czego się naprawdę obawiałem, czyli osławiony następca BIOS-u – UEFI. Okazało się, że nie taki intelowski UEFI straszny jak go na pewnych portalach opisują.
Wbrew wielu napotkanych opinii, intelowskie UEFI, (czyli Intel Visual BIOS) jest czytelne i całkiem przejrzyste i co najważniejsze, jest funkcjonalne. Obsługa jest po prostu łatwa i intuicyjna i wg mnie nikomu nie powinna przysporzyć problemu w obsłudze. Jedynym problemem, na jaki napotkałem to fakt, że nie każda myszka obsługuje intelowskie UEFI. I dlatego mój stareńki A4 Tech X7 poszedł na zasłużoną emeryturę i musiałem go zastąpić nowym nabytkiem. Microsoft Comfort Mouse 4500, działa bezbłędnie i nie problemu z nawigowaniem po UEFI.

W ciekawy sposób UEFI pokazuje nam, w którym porcie SATA mamy dysk lub napęd, jednocześnie informuje nas, z jaka prędkością pracuje.

Jeśli to ma być płyta dla gracza, to oczywiście nie powinno zabraknąć informacji o overclockingu, bo to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Możemy pobawić się podkręcaniem procka i pamięci w samym UEFI, ale pamiętajmy o tym, że regulacja BCLK jest możliwa tylko o pełne megaherce. Na szczęście firma Intel ma dla nas ciekawą niespodziankę, czyli Intel Extreme Tuning Utility.

Niesamowite narzędzie, którym możemy się pobawić w podkręcanie procesora, pamięci czy chipsetu graficznego bez wchodzenia do UEFI. Co więcej, za pomocą tego narzędzia od razu możemy przeprowadzić tzw. Stress Tests, czyli szybkiego sprawdzenia stabilności komputera po naszych operacjach. Co najciekawsze, przy większości naszych operacji związanych z podkręcaniem, nie był potrzebny reset komputera.

Moja opinia

Moim prywatnym zdaniem jest to całkiem niezła i bogato wyposażona płyta główna, której możliwości cieszą wielu zapalonych graczy i overlockerów. Intel nie musi się wstydzić tej płyty i moim zdaniem, prawdopodobnie naprawdę wielu z Was ( i ja również) chciałby znaleźć takie mobo pod choinką.
Użytkowałem tą płytę przez miesiąc i boleśnie odczułem, że w mojej obecnej konfiguracji, jedynym wąskim gardłem jest moja karta graficzna, czyli Asus HD 6850 z 1GB ramu. W momencie, gdy na wręcz półgodzinki mogłem zamontować sobie kolegi Sapphire HD 7970 z 3GB ramu to moje FPS w Battlefield 3 i Medal of Honor: Warfighter wzrosły niemal dwukrotnie. Na Caspian Border na serwerze 64 osobowym miałem od 135 do 104 FPS przy rozdzielczości 1680×1050 na detalach Ultra …
Na i5-2400 z kartą Asus HD 6850 miałem przy tej samej rozdzielczości, na podobnym serwerze 80-45 FPS przy detalach wysokich/średnich.
Na płycie Intela z procesorem i5-3750K, na podobnym serwerze miałem 90-60 FPS … No cóż, będę musiał poważnie porozmawiać z Mikołajem na temat moich prezentów świątecznych, bo już chyba czas na mały upgrade.

Podsumowanie

Podsumowując cały wpis, płyta Intel DZ77GA-70K Extreme Series jest naprawdę znakomitym produktem, jest dobrze wykonana, z dodatkowym wyposażeniem, którego często brakuje w porównywalnych produktach konkurencji. Płyta ma naprawdę mocną sekcje zasilania, ma skuteczne i wydajne chłodzenie i ma potencjał, jeśli chodzi o podkręcanie. Nie jest do końca idealna, ale ma jedną wielką wadę, która nie pozwoli jej zdobyć większego udziału na rynku.
Tą wadą jest cena, ta płyta jest wyceniona na kwotę ok tysiąca złotych, podczas gdy porównywalne produkty konkurencji można już dostać w cenie 700-800 zł. Jeśli Intel nie dokona korekty cenowej, to niestety po tą płytę sięgną tylko zapaleńcy z głębszym portfelem. A szkoda, bo płyta jest naprawdę z wyższej półki.
Ja z niemałym żalem musze odesłać tą płytę, ale na szczęście na testy czeka kolejna płyta Intela, ale o to już temat na kolejny wpis.
Chciałbym naprawdę bardzo gorąco podziękować firmie INTEL za dostarczony sprzęt do testów.

About the Author

Pangrys
Miłośnik absurdalnego humoru Mothy Pythona i nieco mocniejszego brzmienia, który z nad pełnej szklanicy, obserwuje wpływ rewolucji w IT na zmiany zachodzące w naszym życiu. Po godzinach uwielbiam odprężyć się, grając z przyjaciółmi w kolejne odsłony Battlefielda, niekiedy służąc jako pomoc techniczna. Dzięki współpracy z działami PR wielu czołowych firm ze świata IT, testuję i recenzuję sprzęt oraz rozwiązania technologiczne na łamach swojego bloga. Prę przed siebie pamiętając motto "Nie głupi ten co nie umie lecz ten który nie chce się nauczyć"