Second step … czyli przygotujmy się

Dziś kolejna część poradnika jak Pangrys lami z komputerami. 🙂

Zakładam, że czytaliście pierwszą część First step … czyli pomyśl.
Jeśli nie, to proszę się nie przejmować, dużo nie straciliście 🙂

Jedziemy dalej. Zakładamy hipotetyczną sytuację że, klient zleca format warezowego Windows i instalację oryginalnego Windowsa, prosząc by przenieść wszystkie jego dane i profile na nową instalację. Pamiętajcie by skopiować na np. inny dysk wszystkie dane. W tym celu podpinamy dysk USB, kopiujemy wszystkie katalogi które właściciel komputera chce mieć. Nie zapomnijmy o profilach ulubionych programów.

W XP otwieramy np. Mój komputer -> Narzędzia , z listy wybieramy Opcje folderów -> Widok i tu na liście zaznaczamy Pokaż ukryte pliki i foldery, po czym klikamy OK.
W przypadku Visty/7 zamiast Narzędzia będzie opcja Organizuj -> Opcje folderów i wyszukiwania a dalej tak samo jak powyżej.

W XP interesuje nas katalog:
C:Documents and Settings Nazwa_Usera Dane Aplikacji

W systemie Vista/ Seven znajdziemy pod nazwą Roaming.
C:UsersNazwa_UseraAppDataRoaming

To w nich mamy zapisane profile naszych przeglądarek(Firefox,Opera,Safari), poczty (Thunderbird, Windows Mail, Outlok Express)czy innych naszych ulubionych programów.Oczywiście polecam też wyeksportowanie profili i książek adresowych z klientów poczty … Np. w Thunderbird należy zrobić tak na wszelki wypadek. Z doświadczenia wiem, że lepiej kilka razy się zabezpieczyć niż potem wysłuchiwać od klienta o swojej indolencji i niekompetencji : )

W przypadku, gdy klient korzystał z Express Outlooka, instalowałem Thunderbirda, importowałem wiadomości i ustawienia a potem kopiowałem cały katalog Thunderbird z lokacji C:Documents and Settings Nazwa_Usera Dane Aplikacji. Wiem, że są prostsze sposoby, ale jakoś się przyzwyczaiłem? Jako ciekawostkę dodam, że zawartość tych katalogów z profilami naszych ulubionych programów można swobodnie skopiować na Linuksa.
Przechodzimy do katalogu /home/nazwa_usera , (ja używam KDE) Dolphin Widok->Wyświetlanie ukrytych plików lub po prostu naciskamy Ctrl H.Ten skrót powinien działać też na Gnome. Ukażą się nam katalogi z kropką na początku nazwy np. .Thunderbird czy .Opera . Przerzucamy zawartość z windowsowego Opera do linuksowego.Opera i cieszymy się Operą z identycznymi zakładkami, hasłami, skórkami i rozszerzeniami jak w windowsowym odpowiedniku.

Kolejny krok to przygotowanie partycji na dysku. Windows, co prawda został wyposażony w narzędzie do partycjonowania dysku, ale ma jedną dość poważną wadę. Jest niestety bardzo powolne i niestety mało intuicyjne. Dlatego chciałbym Wam gorąco polecić całkowicie darmowy GParted. Pobieramy, wypalamy na płytce CD, ustawiamy w komputerze by pierwsze bootował się napęd CD i voila. To narzędzie o wiele szybciej sformatuje Wam dysk, co nie jest bez znaczenia, gdy dyski w naszych domowych komputerach nierzadko mają pojemność powyżej 1 TB. Oczywiście możemy skorzystać z LiveCD jakiejkolwiek dystrybucji Linuksa, która niemal zawsze zawiera GParted. Pomijam już, że GParted przygotuje Wam partycje i pod Windows, Linux czy np., BSD 🙂 Niestety jest tylko w języku niejakiego Shakespeare, ale myślę, że większość z Was da sobie radę. Wystarczy usunąć (DELETE) partycję i potem (NEW) i tworzymy nowe partycje i formatujemy , wybierając żądany system plików ( przy Windows NTFS) i zatwierdzamy zmiany.

Zawsze polecam by partycja systemowa dla Windows XP miała od 10 do 20 GB (ja preferuję15 GB) natomiast dla Windows Vista/7 proponuję 30 -40 GB.
Pewnie się zastanawiacie, dlaczego preferuję taki podział??
Staram się by ludzie nauczyli się instalowali programy na innej partycji niż systemowa. Taka objętość partycji systemowej, całkowicie wystarczy zwykłemu userowi i niejako wymusza instalacje aplikacji na innych partycjach niż systemowa. Później na pozostałej części dysku polecam by wydzielić jeszcze, na co najmniej 2 partycje. W moim przypadku jest to partycja D: Dane i F: Multimedia. Zakładając, że partycji systemowej mamy tylko pliki Windowsa i programy w stylu 7-zip czy Foxit Reader, na partycji D: instalujemy wszystkie programy i gry a na kolejnej partycji Trzymamy zdjęcia dokumenty, obrazy czy filmy. Namawiam Was by na partycji C: trzymać tylko system, naprawdę w przypadku jakichkolwiek kłopotów, martwimy się tylko i wyłącznie systemem a nasze dokumenty czy zdjęcia są w miarę bezpieczne na innej partycji. Oczywiście ilość oraz nazwa partycji jest indywidualną sprawą każdego usera, jednakże weźcie moją sugestię pod uwagę, przy kolejnej instalacji Windows.

Oczywiście po skończonej instalacji Windows, wszystkich sterowników i programów, polecam zrobienie kopii obrazu partycji, ale nie każdy chce lub potrafi to zrobić, choć naprawdę jest to operacja wymagająca niekiedy tylko kilku kliknięć. 🙂 A znam ludzi, którzy wolą ryzykować żmudnym przywracaniem systemu … Tylko, po co?
[joke on] Bo tak lubią i to jest święte ich prawo. 😉 [/joke off]
Ja polecam świetny i darmowy program do backupu EASEUS Todo Backup Home za pomocą którego łatwo przywrócić partycję systemową (i nie tylko) z dnia backupu. Polecam też przetestowanie , niemal doskonałego i darmowego narzędzia do klonowania całych dysków jakim jest Clonezilla

Tu mała uwaga.
W przypadku świeżej instalacji trzeba pamiętać o małej zasadzie. Po instalacji np. Opery czy Thunderbirda musimy ją najpierw uruchomić by utworzył się katalog w folderze Roaming/Dane aplikacji a dopiero potem nadpisujemy zawartość. Postępujemy tak w przypadku obu systemów.

Powyższe porady są wynikiem mojego doświadczenie i żadnym wypadku nie powinny być jakimś dogmatem.
W następnej części przybliżę Wam, z jakim softem oddaję klientowi komputer.

Jeśli oczywiście będziecie chcieli czytać wypociny starego marudy 😀

About the Author

Pangrys
Miłośnik absurdalnego humoru Mothy Pythona i nieco mocniejszego brzmienia, który z nad pełnej szklanicy, obserwuje wpływ rewolucji w IT na zmiany zachodzące w naszym życiu. Po godzinach uwielbiam odprężyć się, grając z przyjaciółmi w kolejne odsłony Battlefielda, niekiedy służąc jako pomoc techniczna. Dzięki współpracy z działami PR wielu czołowych firm ze świata IT, testuję i recenzuję sprzęt oraz rozwiązania technologiczne na łamach swojego bloga. Prę przed siebie pamiętając motto "Nie głupi ten co nie umie lecz ten który nie chce się nauczyć"