Windows 8 Release Preview okiem malkontenta. Part 1

Całkiem niedawno, ukazała się najnowsza i zarazem ostatnia przed wydaniem finalnym, publiczna wersja testowa najnowszego Windows. Mnóstwo już powiedziano o nadchodzącym nowym dziecku z Redmond rodem, ale ja wolę sam sobie wyrobić zdanie. Wytargałem z czeluści szafy mojego laptopa Samsunga R70, zamontowałem jakiś czysty dysk i zainstalowałem Windows 8 RC1… Tfu, zapomniałem:) oczywiście na myśli miałem Windows 8 Release Preview, rzecz jasna w wersji 64 bit.

O prędkościach uruchamiania i działania celowo nie będę pisał, bo dysk nie był pierwszej świeżości i jakiekolwiek porównania mogłyby być nieco niemiarodajne. Podczas instalacji można między innymi, skonfigurować połączenie przez WiFi czy skonfigurować pocztę.

O ile bez problemu dodałem moją ukrytą sieć WiFi to krok z pocztą pominąłem, wychodząc z założenia, że skonfiguruję sobie pocztę nieco później. Fajne założenie, ale poczty już nie mogę ustawić. Tak po prostu, nie mogę, choć uwierzcie szukałem. Po prostu jasność tylko widzę 🙂

Oczywiscie jest możliwość konfiguracji poczty … jak dla mnie strasznie nieintuicyjna.

… Włącz Pocztę z metro start, potem najedz kursorem w stronę prawego dolnego rogu ekranu i wtedy pojawi się boczny pasek, taki czarny z prawej strony, klikasz Settings ikona z zębatką na tym pasku, i wtedy wyświetli ci szerszy boczny panel z ustawieniami, klikasz Konta i dodajesz nowe, bądź edytujesz obecne …

Ogólnie widać fascynację prostotą Windows Phone, ale ktoś zapomniał powiedzieć deweloperom z Microsoft, że to, co jest genialne i funkcjonalne na smartfonie czy na tablecie, niekoniecznie sprawdzi się desktopie czy klasycznym notebooku. I z tego, co czytam, nie jestem odosobniony w tym poglądzie.

Chłopaki z Redmond są mistrzami w tworzeniu innowacyjnych i przełomowych aplikacji czy rozwiązań, ale co z tego, skoro mają nad sobą bandę księgowych, którzy przeliczają wszystko na wymierne korzyści i potrafią zamknąć nie jeden obiecujący projekt, bo nie ujrzeli w nim potencjału. Na którymś z HotZlotów, Patryk Góralowski opowiedział jedną ciekawą historię, która doskonale to dokumentuje:)

Gdy w roku 2001 na rynku pojawił się Internet Explorer 6, zdeklasował konkurencję. Poprzedni król przeglądarek, czyli Netscape Navigator powoli dogorywał a Opera męczyła userów wyświetlanymi reklamami. Dzięki IE6, Microsoft zdobył zdecydowaną większość rynku przeglądarek, więc księgowi z Redmond uznali, że prace nad ewentualnym następcą IE6 są całkowicie zbyteczne i w wyniku, czego rozwiązano cały zespół developerów IE i rozproszono ich po innych zespołach. Niemal każdy z nich trafił do całkowicie nowego zespołu opracowującego nowe rozwiązania Microsoftu, np. dwóch programistów dołączyło do zespołu pracującego nad pierwszą generacją Xboxa itp. Gdy po kilku latach ktoś wreszcie w Redmond zauważył, że nierozwijany IE6 zaczyna mocno odstawać od konkurencyjnych rozwiązań okazało się, że nie ma, kto dalej rozwijać przeglądarki Microsoftu. Członkowie rozproszonego zespołu przez lata stali się fundamentami innych ważnymi projektów MS, w których obecnie uczestniczyli i nie mieli ochoty czy chęci wrócić do prac nad IE. W efekcie musiano naprędce zmontować nowy zespół, który musiał niemal cały kod IE7 przepisać od nowa.

Ale wróćmy do naszego RC1… Przepraszam, wróćmy do naszego Release Preview.

Kalendarz, niemal żywcem wzięty z Windows Phone… i źle to nie wygląda, ale jest małe ale. Rozumiem, że w wersji na smartfony zmieszczenie informacji, kto ma tego dnia urodziny jest dość trudne, ale na Boga, w kalendarzu na PC o rozdzielczości, co najmniej 1280×1024?? Niby mały szczegół, ale mnie osobiście razi. Tak, wiem, że trzeba kliknąć w „change” i wtedy mi pokaże, kto ma urodziny, ale jak dla mnie, to nie jest zbyt intuicyjne.

No cóż, nie udało mi się przetestować wszystkich możliwości aplikacji Music i Xbox LIVE Games. Niestety, chyba Microsoft uznał, że niestety nie jestem godzien by w pełni korzystać z tych programów:)

Wiele rzeczy mnie tu wkurza, wiele rozwiązań do mnie przemawia, ale moim prywatnym zdaniem, przychylam się do opinii, że ta edycja Windows nie podbije każdego serca. Na pewno nie przekona userów archaicznego, ale nadal popularnego XP. Wielu użytkowników Windows 7 nie będzie miało potrzeby migrować na nowy system. Popularność nowej edycji Windows mogłyby poprawić jedynie popularyzacja i duże obniżki cenowe na monitory i notebooki z panelami dotykowymi.
Geek da sobie rade ale zwykły user … jakoś to czarno to widzę.

About the Author

Pangrys
Miłośnik absurdalnego humoru Mothy Pythona i nieco mocniejszego brzmienia, który z nad pełnej szklanicy, obserwuje wpływ rewolucji w IT na zmiany zachodzące w naszym życiu. Po godzinach uwielbiam odprężyć się, grając z przyjaciółmi w kolejne odsłony Battlefielda, niekiedy służąc jako pomoc techniczna. Dzięki współpracy z działami PR wielu czołowych firm ze świata IT, testuję i recenzuję sprzęt oraz rozwiązania technologiczne na łamach swojego bloga. Prę przed siebie pamiętając motto "Nie głupi ten co nie umie lecz ten który nie chce się nauczyć"