OLED dla każdego, czyli AOC AGON AG346UCD

Tym razem chciałbym Was zaprosić do lektury wpisu, który nie pochodzi z archiwum DP. Monitor trafił do mnie pod koniec marca 2026 roku i od tamtej pory cierpliwie czekał na swoją recenzję. W tym dość gorącym okresie wreszcie udało mi się wygospodarować chwilę, by napisać kilka słów o tym ciekawym sprzęcie. Jak już wcześniej wspominałem, nie lubię opisywać czegoś, z czym miałem jedynie przelotny kontakt. Wiele cech, zarówno tych dobrych, jak i nieco mniej przyjemnych, ujawnia się dopiero po dłuższym użytkowaniu. Podobnie było w tym przypadku, ale nie uprzedzajmy faktów. 😉 Powiadają, że monitory komputerowe są trochę jak samochody. Przez lata wydaje nam się, że jeździmy czymś całkiem niezłym, aż nagle trafia się okazja, by przejechać się czymś z zupełnie innej ligi. Wsiadamy, pokonujemy kilka kilometrów i nagle odkrywamy, że powrót do poprzedniego auta potrafi być naprawdę bolesny.

I niestety, to jest czysta prawda…

IMG_7988-1458x1080 OLED dla każdego, czyli AOC AGON AG346UCD

Tym razem trafił do mnie 34-calowy monitor AOC AGON AG346UCD, który na pewien czas zastąpił mój świeżo zakupiony, również 34-calowy ekran iiyama G-Master GCB3484WQSU-B1. Przypomnę, że sam przez długi czas korzystałem z 35-calowego monitora AOC AGON AG352QCX, o którym pisałem kilka lat temu na blogu DP. Do tej pory uważałem go za jeden z najlepszych wyborów dla okazjonalnego gracza, jakim sam niewątpliwie jestem. Moja iiyama trafiła więc tymczasowo na biurko syna, a u mnie rozgościł się monitor z serii AGON Pro, wyposażony w matrycę OLED. Przyznam szczerze, że był to mój pierwszy tak długi kontakt z ekranem wykonanym w tej technologii. Dotychczas, podobnie jak zapewne wielu z Was, wybierałem raczej bardziej przystępne cenowo monitory korzystające ze sprawdzonej technologii LCD. OLED-owe cudeńka zawsze omijałem szerokim łukiem. Czy słusznie? Nie ukrywam, że głównym powodem była spora różnica cenowa pomiędzy monitorami OLED a klasycznymi konstrukcjami LCD z podświetleniem LED. Kiedy jednak na rynku pojawił się rozsądnie wyceniony monitor gamingowy w moim ulubionym rozmiarze 34–35 cali i formacie 21:9, po prostu musiałem sprawdzić to cudo.

Spójrzmy więc nieco bliżej na ten sprzęt.

Dane techniczne

Przekątna ekranu : 34 cali, 86.36 cm
Rodzaj matrycy: QD-OLED
Rozdzielczość ekranu: 3440 x 1440 (3K)
Częstotliwość odświeżania obrazu: 175 Hz
Czas reakcji matrycy: 0.03 ms
Jasność ekranu: 250 cd/m2
Kontrast statyczny: 15000000:1
Proporcje ekranu: 21:9
Typ ekranu: Zakrzywiony
Kąt widzenia w pionie: 178 stopni
Kąt widzenia w poziomie: 178 stopni
Odwzorowanie przestrzeni barw: Adobe RGB: 97,8%
sRGB: 139,1%
Liczba wyświetlanych kolorów: 1,07 mld
Technologia synchronizacji: Adaptive-Sync, NVIDIA® G-SYNC® Compatible
Ekran obrotowy (pivot): Nie
Regulacja kąta pochylenia (Tilt): Tak
Zakres regulacji pochylenia (Tilt):25° (do tyłu/w górę) i 5° (do przodu/w dół)
Regulacja kąta obrotu (Swivel): Tak
Zakres regulacji obrotu (Swivel): 28° (w lewo) i 28° (w prawo)
Regulacja wysokości: Tak
Zakres regulacji wysokości: 130 mm
Standard VESA [mm]: 100 x 100
Głośniki: 2 x 8W
Waga : 7,65 kg
Waga z podstawą : 10,82 kg
Złącza: AC-in (wejście zasilania) – 1 szt, DisplayPort 1.4 – 1 szt., HDMI 2.0 – 2 szt., USB 3.2 Gen. 1 – 3 szt., USB Typu-B – 1 szt., Wyjście słuchawkowe – 1 szt.
Wysokość (z podstawą): 42,15 cm
Wysokość: 36,12 cm
Głębokość: 13,02 cm
Głębokość (z podstawą): 29,43 cm
Szerokość: 81,17
Wyposażenie:1x kabel DisplayPort, Kabel HDMI, Kabel USB A do B, Kabel zasilający
Gwarancja: 36 miesięcy

Budowa

AOC już dawno przyzwyczaił mnie do tego, że monitory z rodziny AGON nie wyglądają jak typowy sprzęt biurowy. Model AG346UCD również nie próbuje udawać skromnisia. Jego konstrukcja jest nowoczesna, ale na szczęście producent nie przesadził z gamingowymi ozdobnikami. Nie znajdziemy tutaj kosmicznych kształtów rodem z filmu science fiction ani podświetlenia, które po uruchomieniu zamieni nasz pokój w dyskotekę. Z kronikarskiego obowiązku muszę jednak wspomnieć, że podświetlenie LED jest obecne. Na szczęście pozostaje bardzo dyskretne, a w razie potrzeby można je całkowicie wyłączyć. Diody ukryto z tyłu monitora, w stylowym pięciokącie otaczającym mocowanie podstawy. Stosunkowo wąskie ramki i solidna podstawa to już znaki rozpoznawcze monitorów tej firmy. Oczywiście nie zabrakło regulacji wysokości ekranu, nie znajdziemy natomiast funkcji Pivot, czyli możliwości obrócenia go do pozycji pionowej. Z drugiej strony, przy tak szerokim, gamingowym monitorze brak tej funkcji jest praktycznie niezauważalny. Całość prezentuje się elegancko, a jednocześnie wyraźnie daje do zrozumienia, że mamy do czynienia ze sprzętem stworzonym z myślą o graczach. Po ustawieniu monitora na biurku szybko okazuje się, że 34 cale w formacie 21:9 to obecnie jeden z najbardziej uniwersalnych rozmiarów dostępnych na rynku. Ekran jest wystarczająco szeroki, by znacząco zwiększyć przestrzeń roboczą, ale jednocześnie nie wymaga kupowania nowego biurka ani nie zmusza nas do wykonywania ruchów głową niczym podczas oglądania meczu tenisowego z miejsca tuż przy korcie. 🙂

Przynajmniej dla mnie.

Standardowo, jak w niemal każdym monitorze AOC, również tutaj znajdziemy niewielki joystick ukryty z tyłu obudowy, po prawej stronie ekranu. Za jego pomocą włączymy i wyłączymy monitor oraz będziemy poruszać się po całym menu ekranowym. To rozwiązanie znam od lat i nadal uważam je za znacznie wygodniejsze niż zestaw kilku przycisków poukrywanych pod dolną krawędzią obudowy. Niestety, pod nazwą QD-OLED kryje się tutaj matryca pierwszej generacji, a to oznacza, że nadal istnieje ryzyko wypalenia pikseli przy długotrwałym wyświetlaniu statycznych elementów obrazu. Na szczęście AOC przygotował kilka mechanizmów, które mają skutecznie ograniczyć to zjawisko. Jednym z nich jest automatyczne odświeżanie (czyszczenie) pikseli. Samo przypomnienie o wykonaniu tej operacji pojawia się standardowo co około 4 godziny pracy, natomiast producent zaleca przeprowadzenie pełnego procesu po około 15,5 godziny użytkowania. Jeśli zrezygnujemy z automatycznego uruchamiania tej funkcji, monitor bardzo często wykona ją sam podczas przejścia w tryb czuwania, na przykład wtedy, gdy zakończymy pracę przy komputerze. Niemniej muszę przyznać, że pojawiający się komunikat o konieczności odświeżenia pikseli potrafi być odrobinę irytujący, zwłaszcza gdy wyskoczy akurat w środku emocjonującej rozgrywki online.

A nawet trochę bardziej niż troszkę …

IMG_8188-1440x1080 OLED dla każdego, czyli AOC AGON AG346UCD

Jak to zwykle w przypadku AOC bywa, złącz wszelakich nam nie brakuje. znajdziemy tu DisplayPort 1.4, po dwa gniazda HDMI 2.0 i USB 3.2 Gen. 1, USB Typu-B – 1 szt. oraz wejście na słuchawki. Co warto nadmienić, w zestawie otrzymujemy po jednym kablu HDMI, DisplayPort raz USB-A / USB-B, co bardzo cieszy, bowiem dziś wielu producentów monitorów nie dokłada kabli do swoich produktów. I po zakupie takie monitora, zazwyczaj musimy dokonać zakupu właściwego kabla. Tutaj należą się wielkie brawa dla AOC, że nie zapomina o takich szczegółach co niestety nie jest regułą w przypadku innych producentów.

Wrażenia

Nie będę ukrywał – to właśnie matryca QD-OLED jest największą gwiazdą tego przedstawienia. Każdy, kto przez lata korzystał z monitorów wyposażonych w matryce IPS lub VA, przy pierwszym kontakcie z OLED-em przeżywa podobny szok. Czerń nie jest tutaj ciemnoszara. Nie jest nawet bardzo ciemna. Jest po prostu czarna. Technologia QD-OLED zapewnia również niezwykle żywe kolory i znakomity kontrast. Co ważne, nie są to przesadnie cukierkowe barwy. Wszystko wygląda naturalnie, a jednocześnie niezwykle efektownie – zarówno podczas grania, jak i oglądania filmów czy seriali na platformach streamingowych. Ekran nie świeci tam, gdzie świecić nie powinien. Efekt jest na tyle naturalny, że po pewnym czasie przestajemy zwracać na niego uwagę. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy wrócimy do zwykłego monitora. Nagle okazuje się, że obraz nie robi już takiego wrażenia, a czerń, która jeszcze chwilę wcześniej wydawała się całkiem niezła, nagle staje się po prostu… szara.

Oczywiście jest i łyżka dziegciu w tej beczce miodu.

Jest jednak coś, co początkowo potrafiło mi przeszkadzać. Błyszcząca matryca sprawia, że podczas oglądania filmów czy seriali odbija się w niej wszystko, co znajduje się za naszymi plecami. Szczególnie daje się to we znaki podczas seansów na platformach streamingowych, gdy materiał wyświetlany jest z czarnymi pasami i nie wypełnia całej powierzchni ekranu. W takich momentach odbicia stają się najbardziej widoczne. Na szczęście z czasem człowiek przyzwyczaja się do tej drobnej niedogodności i przestaje zwracać na nią uwagę. Przynajmniej ja tak miałem… Co prawda to gracze stanowią główną grupę docelową tego monitora, ale prawdę mówiąc, przez większość czasu wcale nie wykorzystywałem go do grania. Zdecydowanie częściej po prostu na nim pracowałem. Kilka otwartych okien przeglądarki, arkusz kalkulacyjny, komunikator, dokument tekstowy i nagle okazuje się, że drugi monitor przestaje być niezbędny. Format 21:9 od lat uważam za jeden z najlepszych kompromisów pomiędzy wygodą a rozsądkiem. W przeciwieństwie do gigantycznych ekranów 32:9 nie przytłacza użytkownika, a jednocześnie oferuje ogromną przestrzeń roboczą. Do tego dochodzi bardzo wysoka jakość obrazu oraz znakomita ostrość czcionek. Pisanie tekstów, obróbka zdjęć czy montaż materiałów wideo stają się zwyczajnie przyjemniejsze.

Jako gracz jestem tym monitorem po prostu zauroczony. Gdy już przyzwyczaiłem się do specyfiki matrycy OLED, bardzo szybko doceniłem ogromny przeskok jakości obrazu. Odwzorowanie kolorów jest wyraźnie lepsze niż w moim wysłużonym monitorze, a kontrast i głębia czerni robią świetne wrażenie praktycznie w każdej grze. Co prawda wcześniej korzystałem z monitora o częstotliwości odświeżania 200 Hz, podczas gdy tutaj mamy do dyspozycji 175 Hz. Szczerze mówiąc, na moje stare i zmęczone oczy różnica okazała się znacznie mniej odczuwalna, niż się spodziewałem. Zdecydowanie większe wrażenie zrobiła na mnie jakość samego obrazu niż te 25 Hz więcej w poprzednim monitorze. Kolory, kontrast i ilość dostrzegalnych szczegółów potrafią zachwycić każdego gracza. Jeśli chcecie zrozumieć, o czym mówię, uruchomcie Battlefielda 6 w wysokich detalach. Przeciwników widać z dużej odległości, a feeria barw i efektów potrafi naprawdę zrobić wrażenie. W innych grach jest równie efektownie. A skoro jesteśmy już przy dodatkach, to z kronikarskiego obowiązku wspomnę jeszcze o głośnikach. Monitor wyposażono w dwa głośniki o mocy 8 W każdy. Są, działają i… właściwie tyle można o nich powiedzieć. Sam na co dzień korzystam z bezprzewodowego zestawu słuchawkowego Logitecha więc choćby dlatego, z wbudowanych głośników skorzystałem zaledwie kilka razy.

Działają poprawnie i na tym poprzestańmy.

Podsumowanie

AOC AGON AG346UCD jest jednym z tych monitorów gamingowych, które pozytywnie zaskakują nie tylko możliwościami, ale również ceną. Obecnie w najpopularniejszych elektromarketach kosztuje średnio około 2349 zł. W czasach, gdy niemal każdy komponent komputera z miesiąca na miesiąc drożeje, malejące ceny monitorów OLED z pewnością cieszą i przyciągają uwagę graczy. Producent zastosował tutaj 34-calową (86,4 cm) matrycę QD-OLED o zakrzywieniu 1800R. Do tego otrzymujemy częstotliwość odświeżania 175 Hz oraz imponujący czas reakcji wynoszący zaledwie 0,03 ms. Na papierze wygląda to świetnie, ale co ważniejsze – równie dobrze sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Oczywiście technologia OLED nadal ma swoje ograniczenia. Trzeba pamiętać o statycznych elementach obrazu i korzystać z mechanizmów ochronnych przygotowanych przez producenta. Jeśli będziemy przestrzegać tych kilku prostych zasad, monitor odwdzięczy się świetną jakością obrazu i bezproblemową pracą przez długi czas.

Czy warto? Moim zdaniem zdecydowanie tak. W tej cenie AOC AGON AG346UCD oferuje naprawdę znakomity stosunek możliwości do kosztu zakupu. Oczywiście zawsze można wydać dwa razy więcej i sięgnąć po model wyposażony w nowszą generację matrycy OLED, ale to już kwestia zasobności portfela i indywidualnych oczekiwań. Jeśli jednak zdecydujecie się na ten konkretny model, przygotujcie się na mały szok. Po kilku dniach spędzonych z ekranem QD-OLED powrót do klasycznego monitora LCD może okazać się znacznie trudniejszy, niż przypuszczaliście. A to chyba najlepsza rekomendacja, jaką można wystawić monitorowi.

Ja gorąco polecam.

Zalety

  • Matryca OLED
  • Rozsądnie wyceniony OLED
  • Format 21:9
  • Niesamowity obraz (w końcu to OLED)
  • Wszelakie kable w zestawie
  • Nieprzesadzone oświetlenie LED

Wady

  • Matryca OLED pierwszej generacji
  • Błyszcząca matryca
  • Irytujące komunikaty o konieczności włączenia programu chroniącego nas przed wypalaniem się pikseli

Miłośnik absurdalnego humoru Mothy Pythona i nieco mocniejszego brzmienia, który z nad pełnej szklanicy, obserwuje wpływ rewolucji w IT na zmiany zachodzące w naszym życiu. Po godzinach uwielbiam odprężyć się, grając z przyjaciółmi w kolejne sieciowie FPS. Lubi grzebać w starych laptopach i przywracać je do życia. Dzięki współpracy z działami PR wielu czołowych firm ze świata IT, testuję i recenzuję sprzęt oraz rozwiązania technologiczne na łamach swojego bloga. Prę przed siebie pamiętając motto "Nie głupi ten co nie umie lecz ten który nie chce się nauczyć"