Windows 8 okiem Pangrysa
Dzisiaj chciałbym przypomnieć wpisy o nieco zapomnianym systemie, jakim niewątpliwie był Windows 8. Wpisy ukazały się kolejno 23 listopada oraz 1 grudnia 2012 roku. Tutaj połączyłem je w jeden wpis. Niejako uzupełnieniem tego wpisu niech będzie film o Windows 8, z kanału Format C: na Youtube, który mam zaszczyt współprowadzić z Dawidem Nowakiem z kanału WavePC.
Zapraszam do lektury … i do oglądania. 🙂
Na sławetnym HOtZlocie DP z roku 2012, który odbył się na słynnym Zamku na Skale, pojawiłem się już z moim zreanimowanym Samsungiem R70 z zainstalowanym Windows 8 Release Preview na dysku.

Oczywiście, jak to mam zwykle w zwyczaju, zainstalowałem wszystkie programy oraz gry, z których zawsze korzystam po czym zabrałem się za radosne testowanie niestety przerywane od czasu do czasu, dziwnymi fochami mojej testowej ósemki. 🙂 Na obronę powiem tylko, że takich błędów było zadziwiającą mało i sam nie jestem pewien czy to była wina systemu, czy może mojego dość archaicznego dysku, którego używam do testowania różnych OS. Ma tylko 60 GB i pamięta odległe czasy SuSE 10.1 i Ubuntu 5.04 i używam go właśnie do instalowania różnych OS fizycznie na dysku. Uważam, że takie testowanie jest bardziej miarodajne niż na wirtualce. 🙂

Pojawiła się finalna wersja najmłodszego dziecka Microsoftu i nie mogłem przepuścić takiej okazji i czym prędzej zainstalowałem sobie ewaluacyjną wersję Windows 8 Enterprise. Niestety, ponieważ moja znajomość angielskiego, kolokwialnie mówiąc, pozostawia wiele do życzenia, więc musiałem pobawić się w spolszczenie tej wersji Windows, które jak się wkrótce okazało, niestety wtedy nie było zbyt idealne. Wiele modułów czy ustawień, nadal było w języku niejakiego Shakespeare np. Shout Down czy Control Panel. Z ciekawości, tym razem podczas instalacji Windows, nie powiązałem konta z moim kontem Windows Live. Wybrałem jak większość użytkowników konto lokalne.

Oczywiście, mając tylko konto lokalne, nie mogłem korzystać np. z dobrodziejstw sklepu Microsoftu, ale cytując klasyka„… było to ryzyko, które byłem gotów ponieść…” Sam Windows sprawia wrażenie bardziej dopracowanego niż wersja Previev, ale niestety pozostało kilka rażących baboli, które powinny zostać naprawione, lecz niestety nie zostały. Ciśnie się na usta stara jak świat prześmiewcza maksyma, którą zazwyczaj przytaczamy, gdy mówimy o „innowacjach” Apple.
this is not a bug, this is a feature
Kalendarz nadal jest średnio funkcjonalny, by zobaczyć, kto danego dnia ma urodziny musimy pacnąć w konkretny rekord a jak mamy ich kilka to trzeba sprawdzać po kolei. Jak dla mnie to jest to dość mało wygodne. Przypomnę tylko słowa, które napisałem parę miesięcy wcześniej o tym samym kalendarzu, ale w wersji Previev.
Kalendarz, niemal żywcem wzięty z Windows Phone… i źle to nie wygląda, ale jest małe, ale. Rozumiem, że w wersji na smartfony zmieszczenie informacji, kto ma tego dnia urodziny jest dość trudne, ale na Boga, w kalendarzu na PC o rozdzielczości, co najmniej 1280×1024?? Niby mały szczegół, ale mnie osobiście razi. Tak, wiem, że trzeba kliknąć w „change” i wtedy mi pokaże, kto ma urodziny, ale jak dla mnie, to nie jest zbyt intuicyjne.
Niestety, nic się w tym temacie nie zmieniło a szkoda. 🙁

Kafelki w Modern UI są zauważalnie mniejsze od tych z Previev i informacje na nich są jakby sensowniej ustawione. Przynajmniej moim zdaniem, wygląda to dużo lepiej niż na wersji testowej. Po prawie trzech miesiącach katowania i psucia testowej wersji Ósemki powziąłem decyzję o zakupie W8. Od razu został zainstalowany już na docelowym dysku i tym razem, oczywiście powiązałem instalację od razu z moim kontem Windows Live.

Podczas instalacji możemy wybrać sobie kolorystykę naszej Ósemki. Tylko jakiś wredny i złośliwy człowiek w Redmond z wyjątkowo podłym poczuciem humoru mógł to nazwać Personalizacją. Zestawienie kolorów woła o pomstę do Nieba a za samą propozycję tej palety barw, odpowiedzialna za to osoba winna zostać publicznie obatożona i obłożona infamią po wsze czasy. Nie wierzę, że nie dało się dać modułu, by samemu zestawić sobie kolory oraz dać możliwość zmiany tapety. Mam raczej dość wysokie mniemanie o twórcach Windows, ale to mnie naprawdę wzburzyło i zachwiało mą wiarę w umiejętności programistów z Microsoft.
Możliwe, że winnym jest człowiek, który kazał usunąć lub ograniczyć tę funkcjonalność, ale fakt pozostaje faktem. W systemie, który naprawdę robi z naszej maszyny prawdziwy Komputer Osobisty (PC) jak żaden inny Windows przedtem, taki (moim zdaniem) błąd to kolejny kamyczek do ogródka MS z cyklu, mamy wspaniały produkt, ale nie potrafimy go sprzedać. Ludzie lubią mieć wybór, możliwość prawdziwej personalizacji, chcą się odróżnić od innych maszyn z Windows na pokładzie. ale tutaj Microsoft najwyraźniej uznał, że to jest użytkownikowi całkowicie zbędne. Moim zdaniem to była nad wyraz błędna decyzja.

Brak Menu Start jakoś mało mnie obszedł, w sumie to bardzo rzadko z niego korzystałem, raczej wyłącznie po to, by wyłączyć komputer. W Ósemce wystarczy wcisnąć Windows + x i pojawi się nam menu z najpotrzebniejszymi funkcjami. Sam od zawsze korzystałem z tzw. QuickLaunch, czyli Szybkie Uruchamianie. Lubię mieć porządek na pulpicie i po skończonej pracy, pliki trafiają do właściwych folderów, a reszta jest zazwyczaj usuwana. Zawsze wkurzał mnie widok pulpitu zapchanego wszelakimi skrótami i folderami. Dwie jedyne ikony, które zazwyczaj tolerowałem to Mój Komputer oraz Kosz. 🙂

Nie wiadomo, dlaczego w Windows 7 i 8 pasek Quick Launch został domyślnie ukryty, ale szybko i na to znalazła się rada. Wystarczyło na pasku zadań PPM i wybrać Paski Narzędzi, potem wybrać Nowy Pasek Narzędzi… i w nowo otwartym oknie wpisać ścieżkę do folderu: %userprofile%\AppData\Roaming\Microsoft\Internet Explorer\Quick Launch O dziwo, ta procedura zadziała to też na naszej Ósemce i możemy się cieszyć miejscem na skróty do naszych programów bez zbędnego zaśmiecania pulpitu pierdyliardem skrótów.

Do tego mały skrót do wyłączania komputera. C: \Windows\System32\shutdown.exe /s /t 3 i nic już nic więcej nie potrzeba. Przyznaję, to rozwiązanie na mnie wymogła moja żona, bym zrobił tak, by wyłączanie komputera było prostsze i wygodniejsze. 🙂 Muszę przyznać jej rację, teraz zajmuje to tylko jeden klik i jest bez porównania user friendly niż rozwiązanie zaproponowane przez MS. 🙂 Chociaż ja w sumie i tak najczęściej korzystałem z nieśmiertelnego skrótu Alt + F4. 🙂

Windows 8 nadal potrafi zaskoczyć, i to nie zawsze pozytywnie, ale nie jest taki zły jak go wokoło opisują. Fakt, nie jest idealny, ale co raz częściej chwytam się na tym, że częściej siedzę na Ósemce niż na jej starszym rodzeństwie, czyli Siódemce i Viście. Co najdziwniejsze przyzwyczaiłem się do Modern i nie uważam tego za złe rozwiązanie, lecz po prostu niedopracowane. Zauważyłem potencjał tego środowiska, ale widzę też masę problemów, które należy szybko rozwiązać, ale o tym napiszę później. Tak wygląda w moim laptopie, menu Start pogrupowane w kilka kategorii:
- Desktop
- Info
- Praca
- Użytki
- Rozrywka
- Narzędzia
Zobaczcie jak to wygląda na moim przykładzie 🙂




Fakt, można polubić Modern i przyznam się, że coraz częściej korzystam z takich aplikacji, ale nie zamierzam rezygnować z klasycznych rozwiązań, bowiem moim prywatnym zdaniem, Modern może obecnie istnieć na desktopach tylko jako uzupełnienie klasycznego trybu. Na tym etapie to środowisko jest jeszcze zbyt niedołężne i ma zbyt wiele braków, by zastąpić klasyczne aplikacje. Na tabletach czy ultrabookach z dotykowym ekranem, być może takie rozwiązanie ma może jeszcze sens, ale nie na zwykłym, ponoć umierającym od wielu lat, desktopie. Być może się to zmieni, ale Modern musi dojrzeć i przejść naprawdę długą drogę, by całkowicie zastąpić dotychczasowy Pulpit. Ale na to, obawiam się, że jeszcze musimy długo poczekać. Przyznaję, jednak że jest w jakimś stopniu użyteczne, jedno spojrzenie na ekran startowy i wiem, czy sprawdzić maila i czy mam jakieś wiadomości z sieci. 🙂
Kolejną rzeczą, która rzuca nam się w oczy to niesamowita szybkość działania systemu oraz pełna kompatybilność z aplikacjami przeznaczonymi do Siódemki. Nawet na moim poprzednim 250 gigowym dysku magnetycznym Hitachi, Windows 8 działał zauważalnie szybciej niż poprzednik. Po założeniu dysku SSD system dostał skrzydeł i wreszcie żona przestała wyrzucać mnie z desktopa i zadowala się grą na laptopie. 🙂 Czas uruchamiania czy przetwarzania zadań przez takie aplikacje jak Gimp, czy Live Movie Maker uległ znaczącemu skróceniu.

Oczywiście zdarzały się błędy, ale były spowodowane użyciem nieprawidłowego sterownika do mojego wbudowanego czytnika kart, lecz niestety Samsung i Ricoh nie dostarczają sterownika, więc użyłem nieco innego, który niestety nie lubi Ósemki. Tak bywa. Co prawda napisałem w tej sprawie do Samsunga, ale jakoś nie wstrzymuję oddechu oczekując na odpowiedź.
Prywatność
Ósemka jest pierwszym systemem operacyjnym z Redmond na desktop, który jest tak zintegrowany z serwisami społecznościowymi. Odnoszę wrażenie, że tak ostatnio nadużywany slogan o „… naprawdę Osobistym Komputerze …” czyli „True Personal Computer” akurat w przypadku Ósemki w pełni jest uzasadniony. Oczywiście nie każdy z nas ma konta na serwisach społecznościowych, ale ja akurat mam i doceniam możliwość szybkiego podejrzenia tudzież wysłania posta na dowolnym serwisie społecznościowym. Owszem znam opinie wielu z was, że skoro używacie Ósemki to zagrożona jest nasza prywatność. No cóż prawdę mówiąc wchodząc do netu, zakładając konto na serwisie społecznościowym czy publikując bloga, odzieramy się w jakimś stopniu z naszej prywatności. Używając przeglądarki Chrome pozwalamy by Google zbierało informacje, na jakich stronach bywamy czy jakie są nasze preferencje. I tu jakoś nikt się głośno nie oburza.
Przynajmniej ja, staram się, by w sieci umieszczać tylko te rzeczy, które chcę ocalić i mogę się nimi bezpiecznie dzielić z innymi. Inne zdjęcia trzymam gdzieś w domu na płytkach. Pamiętajcie, wszystko i wszyscy w jakimś stopniu nas szpiegują, np. każdy operator GSM zbiera informacje gdzie nasz telefon się loguje do nadajnika, trzyma w archiwum nasze smsy. Google trzyma w pamięci nasze zapytania i wyniki z wyszukiwarki. O tym jak bardzo Apple szpieguje użytkowników swojego sprzętu, można by napisać sporą książkę. Doszedłem do wniosku, że należy się całkowicie odciąć od sieci lub zaakceptować dany stan rzeczy. Jak widać powyżej, Windows 8 nie wychodzi ani lepiej, ani gorzej od swych poprzedników, po prostu wszystko się zmienia, ot takie czasy.
Podsumowanie
Windows 8 polubiłem i nauczyłem się korzystać z aplikacji Modern. Niektóre doceniłem, niektóre usunąłem. Sam w tej chwili mam kilka pomysłów na ciekawe i użyteczne aplikacje, które być może pojawią się w sklepie MS. Wracając do Ósemki, sam system jest naprawdę ciekawy i innowacyjny. Podoba mi się integracja z serwisami społecznościowymi i poprawiona szybkość działania. Purystom system się nie spodoba, ale moim zdaniem prawdopodobnie przyśpieszy migrację użytkowników z nieco archaicznego, jedenastoletniego XP na znacznie młodszą… Siódemkę. Nie każdy musi używać Ósemki, skoro ma sprawną Siódemkę to czasem nie widzę potrzeb zmiany na nowszą wersję. Właścicieli Visty czy XP namawiam na przejście na młodszy OS i przekonuję, że nie taka zła ta Ósemka jak ją niektórzy opisują, choć z drugiej strony nie jest taka idealna jak niektórzy ją nam przedstawiają. Każdemu polecam zapoznanie się z ewaluacyjną wersją Windows 8 Enterprise i wyrobieniu sobie własnej opinii.
W końcu ja mogę by nieobiektywny 😉


